Artykuł / SEO i migracje

Przebudowa strony bez utraty pozycji w Google

Michał Czajka ·

Nowa strona potrafi stracić połowę ruchu z Google w tydzień, choć wygląda lepiej od starej. Prawie zawsze z tego samego powodu: stare adresy przestają działać, a nikt nie powiedział wyszukiwarce, gdzie jest ich nowa wersja. Ten tekst to lista rzeczy, które robię przy każdej przebudowie, żeby do tego nie dopuścić.

Dlaczego po przebudowie spada ruch

Google pamięta adresy, a nie wygląd. Jeśli strona /oferta/strony-www/ przez trzy lata zbierała linki i wizyty, to po zmianie na /uslugi/projektowanie/ dla wyszukiwarki jest to zupełnie nowa, nieznana strona. Stara zwraca błąd 404, a jej historia przepada.

Do tego dochodzą rzeczy mniej oczywiste: nowe tytuły bez fraz, które przynosiły ruch, treść skrócona „bo lepiej wygląda”, przypadkowo zostawiony znacznik noindex z wersji testowej albo plik robots.txt, który blokował roboty na serwerze deweloperskim i trafił na produkcję.

Krok 1. Zrób spis tego, co działa dziś

Zanim ktokolwiek dotknie projektu, zapisz, które adresy faktycznie przynoszą ruch i zapytania:

  • Google Search Console → Skuteczność → Strony: lista adresów z kliknięciami z ostatnich 16 miesięcy,
  • GA4 → strony docelowe z ruchu organicznego i z konwersjami,
  • sitemap.xml starej strony i pełna lista adresów (dla małej strony wystarczy ręczny spis, dla większej crawler, np. Screaming Frog),
  • linki z innych stron (Search Console → Linki), żeby wiedzieć, które podstrony mają wartość z zewnątrz.

Z tego powstaje tabela: stary adres, liczba kliknięć, czy ma linki, nowy odpowiednik.

Krok 2. Mapa przekierowań 301

Każdy stary adres, który miał ruch albo linki, dostaje przekierowanie 301 na najbliższy tematycznie nowy adres. Nie na stronę główną. Przekierowanie wszystkiego na stronę główną Google i tak traktuje jak błąd (tzw. soft 404).

Stary adresNowy adresUwagi
/oferta/strony-www//uslugi/projektowanie-stron/ten sam temat
/blog/ile-kosztuje-strona-2023//blog/ile-kosztuje-strona-internetowa/treść zaktualizowana
/promocja-lato/— (410)strona celowo usunięta

Jeśli treść zniknęła na zawsze i nie ma odpowiednika, lepszy jest kod 410 Gone niż 404. Mówi Google wprost: usunięte celowo, nie wracaj.

Na serwerze Apache (większość polskich hostingów) robi się to w pliku .htaccess, na nginx w konfiguracji serwera, a w WordPressie można użyć wtyczki do przekierowań. Ważne, żeby przekierowania nie tworzyły łańcuchów (A → B → C). Każdy stary adres powinien prowadzić od razu do ostatecznego celu.

Krok 3. Sprawdź wersję testową, zanim ją opublikujesz

Na kopii roboczej sprawdzam zawsze te same rzeczy:

  • czy każda strona ma unikalny tytuł i opis, a tytuły ważnych stron zachowały frazy, które przynosiły ruch,
  • czy znacznik <link rel="canonical"> wskazuje na adres produkcyjny, a nie testowy,
  • czy w kodzie nie został noindex i czy robots.txt nie blokuje całej strony,
  • czy dane strukturalne (schema.org) przeszły przez Rich Results Test,
  • czy strona jest szybka na telefonie (PageSpeed, Core Web Vitals).

Krok 4. Dzień publikacji

Publikacja to nie jest moment na odpoczynek. Tego samego dnia:

  1. Testuję przekierowania z tabeli: każdy stary adres musi zwracać 301 i lądować na właściwej stronie.
  2. Wysyłam nową sitemapę w Search Console i usuwam z panelu stare sitemapy, jeśli adresy się zmieniły. Stare pliki potrafią latami kierować Google na nieistniejące strony.
  3. Proszę o zindeksowanie kilku najważniejszych podstron przez „Sprawdzenie adresu URL”.
  4. Wysyłam zmienione adresy przez IndexNow (to protokół, z którego korzysta m.in. Bing).

Krok 5. Pierwsze tygodnie po zmianie

Przez cztery do sześciu tygodni zaglądam do Search Console co kilka dni. Interesują mnie raport stron (rosnąca liczba błędów 404 to znak, że coś pominęliśmy), pozycje dla najważniejszych fraz i ruch na stronach, które wcześniej przynosiły zapytania. Niewielkie wahania w pierwszych dniach są normalne. Spadek, który nie wraca po dwóch tygodniach, trzeba zbadać.

Pułapka: stara strona, o której wszyscy zapomnieli

Przy porządkowaniu własnej domeny trafiłem na typowy przypadek. Google wciąż pamiętał adresy strony fotograficznej sprzed kilku lat i spamowe adresy, które nigdy nie były częścią strony, a w panelu Search Console wisiało dziewięć nieaktualnych sitemap. Część czasu, który robot Google poświęca domenie, szła na sprawdzanie tych śmieci zamiast nowych podstron. Pomogły przekierowania 301 dla starych treści, kod 410 dla spamu i usunięcie starych sitemap z panelu.

Jeśli Twoja domena ma za sobą kilka wersji strony, warto zrobić taki przegląd, nawet jeśli nie planujesz przebudowy.

Ile to kosztuje

W moich projektach plan migracji jest częścią każdego pakietu, bo bez niego nowa strona często zaczyna gorzej niż stara. Przy dużych serwisach z tysiącami adresów wyceniam go osobno, bo sama mapa przekierowań bywa wtedy kilkudniową pracą. Zakresy znajdziesz w cenniku, a przykład przebudowy z wieloma wersjami językowymi w case study GoWork's.

FAQ

Najczęstsze pytania

Czy zmiana wyglądu strony zawsze obniża pozycje?

Nie. Sama zmiana wyglądu przy tych samych adresach i treściach zwykle nie szkodzi. Ryzyko pojawia się przy zmianie adresów, struktury, tytułów i treści bez przekierowań i kontroli.

Jak długo utrzymywać przekierowania 301?

Najlepiej bezterminowo, a co najmniej rok. Linki na innych stronach i zakładki klientów żyją dłużej niż kampania przebudowy.

Czy mogę przekierować wszystkie stare adresy na stronę główną?

Nie warto. Google traktuje masowe przekierowania na stronę główną jak błędy. Każdy stary adres powinien prowadzić do najbliższego tematycznie odpowiednika albo zwracać kod 410.